Po co nam targi książki?

Bo można na nich kupić kupić książki w innych miejscach niedostępne…

Fałsz: Dużo łatwiej i wygodniej można dotrzeć do poszukiwanej książki poprzez Internet,  nie ruszając się sprzed własnego komputera.

Bo można kupić książkę taniej, skorzystać z rabatów i innych okazji cenowych…

Fałsz: Na Tragi wydawcy przywożą  książki najnowsze, na które niechętnie udzielają rabatów.

Targi to znakomite miejsce promocji nowości wydawniczych…

Fałsz: Wszystko, w tym także książki, najlepiej promuje się „na ciszy”.  Na Targi wszyscy wydają to, co w ofercie mają najlepszego, a więc  konkurencja jest  największa. Niejedna świetna książka przepadła w targowym szumie.

Na targach najłatwiej przyciągnąć uwagę mediów…

Fałsz: Dziennikarze piszący o książkach mają wtedy  znacznie mniej czasu niż w jakimkolwiek innym okresie.

Na targach wydawca może sprzedać  książki i zarobić…

Fałsz: Koszt udziału w targach zwykle znacznie przekracza ewentualny zarobek.  Wydawca nie jest ze swoimi książkami sam: kilkaset targowych nowości konkuruje o uwagę odwiedzających, którzy mają jednak ograniczony budżet.

Targi dają rozeznanie, co ciekawego  dzieje się na rynku wydawniczym.

Prawda: ale nie można dać się zwieść pozorom:  najciekawsze rzeczy dzieją się często przy skromnych  stoiskach… a czyjaś nieobecność bywa czasem  bardziej znacząca niż ostentacyjna obecność. Wychwytywanie istotnych, choć ukrytych informacji to naprawdę interesujące  zadanie dla wtajemniczonych.

Tragi to okazja do spotkania z innymi ludźmi

Prawda: To, co w targach najwspanialsze, to możliwość rzeczywistego spotkania twarzą w twarz. Dla osób pracujących w branży wydawniczej to szansa zobaczenia na własne oczy osoby, z która przez cały rok współpracuje  się przy pomocy telefonu czy mejla. Ale  przede wszystkim to możliwość spotkania czytelnika z autorem – święto i inspiracja dla obu stron. I chociaż życie literackie i rynek książki coraz bardziej przenoszą się do sieci, konieczny jest taki czas, gdy wszyscy mogą się „realnie” zobaczyć, porozmawiać, podać sobie rękę. W odróżnieniu od festiwali, podczas których autorzy mają do wykonania zlecone przez organizatorów  zadania (czytają, dyskutują, wyrażają opinię, zaszczycają), siedzący przy targowym stoisku pisarz oddaje się  pełni do dyspozycji swoich czytelników, zdany na ich miłość, niechęć, bądź, czego nikomu nie życzymy, obojętność.